Ewa Kuzak

Klasyczny przykład nepotyzmu? Nie! To byłoby niemożliwe, bo jej starszy brat Tomek – twórca Inquise i INFORMATION DESIRED – w dzieciństwie nie pozwalał jej nawet oglądać swoich rybek w akwarium. Czy wpuściłby ją do swojej firmy, gdyby sobie na to nie zapracowała? No właśnie. Ewa to niegdyś pierwszy redaktor INFORMATION DESIRED, dziś specjalista od pisania Informacji Pożądanych.

Ewa Kuzak- Jako dziecko bałam się go, bo nie pozwalał mi wchodzić do swojego pokoju i był przy tym taki serio, taki zasadniczy – mówi Ewa Kuzak, siostra Tomka Kuzaka, twórcy INFORMATION DESIRED. Każda siostra, która ma starszego brata, zna to uczucie.

Ale ciekawość była silniejsza niż strach. – Tomek miał w pokoju akwarium z rybkami, a ja bardzo chciałam na nie popatrzeć, wkradałam się więc do jego pokoju, kiedy nie było go w domu. Bardzo się bałam, że niespodziewanie wróci i mnie nakryje, ale jakoś mi się udawało. Chyba do dziś nie wie, że wchodziłam tam bez jego pozwolenia – przyznaje ze śmiechem.

Dziś już nie musi się bać. Choć Tomek nadal jest jej starszym o pięć lat bratem, już się na nią nie złości. Może dlatego, że nie ma już rybek, a może dlatego, że oboje wydorośleli i zawarli pokój.

- Jak Tomek stwierdził, że można z nami robić biznesy, to się zaprzyjaźniliśmy – żartuje Ewa. Mówiąc „z nami” ma na myśli siebie i drugiego starszego brata Bartka. Bartek to jej „liga”, jest tylko 11 miesięcy starszy. Zawsze trzymali się razem. Kiedy oni byli jeszcze dziećmi, 4-5 lat starszy Tomek czuł się już z innego świata, tego bardziej dorosłego.

Wszystko się zmieniło, kiedy Ewa z Bartkiem wyprowadzili się z rodzinnego domu w Sokołowie Podlaskim i przyjechali na studia do Warszawy. Ale do pracy razem było wtedy jeszcze bardzo daleko.

- Kiedy zaczęłam studia w stolicy, czasem pomagałam Tomkowi w pracach biurowych. Poznałam już wtedy większość członków zespołu.  Ale to jeszcze nie było to, jeszcze nie pracowałam dla Inquise, byłam raczej takim przyjacielem firmy. Można powiedzieć, że właściwie „rozstaliśmy się” na 12 lat i wróciłam do Inquise na dobre dopiero w 2016 r. – mówi Ewa.

Mistrz po cichu zmienił jej życie, Małgorzata też dołożyła cegiełkę

„Kiedy zachodziło właśnie gorące wiosenne słońce, na Patriarszych Prudach zjawiło się dwóch obywateli. Pierwszy z nich, mniej więcej czterdziestoletni, ubrany w szary letni garnitur, był niski, ciemnowłosy, zażywny, łysawy, swój zupełnie przyzwoity kapelusz zgniótł w pół i niósł w ręku; jego starannie wygoloną twarz zdobiły nadnaturalnie duże okulary w czarnej rogowej oprawie. Drugi – rudawy, barczysty, kudłaty młody człowiek w zsuniętej na ciemię kraciastej cyklistówce i kraciastej koszuli – szedł w wymiętych białych spodniach i czarnych płóciennych pantoflach…”.

Od tych słów prawdopodobnie zaczęła się droga Ewy Kuzak, która zaprowadziła ją do INFORMATION DESIRED. Jak? To początek jednej z najwybitniejszych książek w historii literatury – „Mistrza i Małgorzaty” Michaiła Bułhakowa. To też książka, która spowodowała, że Ewa zakochała się w literaturze i zaczęła czytać jak szalona.

- Nie było tak wcale od zawsze. „Mistrz i Małgorzata” to była jedyna lektura szkolna, którą przeczytałam od deski do deski i byłam nią absolutnie zafascynowana. Pomyślałam, że skoro jest więcej takich książek, to muszę je wszystkie przeczytać. Ale zaczęłam czytać dopiero, kiedy przestano mnie do tego zmuszać, a więc dopiero po szkole średniej – mówi Ewa.

Któregoś dnia Tomek pomyślał, że skoro jego młodsza siostra tak siedzi z nosem w książkach i czyta z takim zapałem, to może mogłaby też coś sama napisać. – To był 2016 rok, kiedy przyszedł Tomek i zapytał: „Ewka, a może Ty byś coś dla mnie napisała?”. No i napisałam. To był tekst o kawie, a właściwie o ekspresach do kawy. Do dziś prowadzimy ten serwis: http://www.cie-kawa.pl . Nie dla żadnego Inwestobiorcy, nie dla pieniędzy, to nasze poletko doświadczalne – mówi Ewa Kuzak.

Na początku pisanie dla Tomka było przy okazji. Potem pisałam coraz więcej, głównie do serwisów Inwestobiorców, aż przyszedł czas, żeby wybrać: albo dotychczasowa praca za biurkiem albo poświęcenie 100 proc. uwagi projektowi INFORMATION DESIRED. Wybrała to drugie.

„Miałam być zębiarką, zostałam behapówką”

Ale pomiędzy pierwszym spotkaniem z Bułhakowem a pracą dla INFORMATION DESIRED było jeszcze wiele po drodze. Wiele lat pracy i wiele kierunków studiów.

- Kiedy byłam mała, mówiłam, że zostanę „zębiarką”, nie dentystką, ale właśnie „zębiarką”. Nie mam pojęcia dlaczego. Trochę później, już w liceum, chciałam być stewardessą, ale byłam za niska i nie spełniałam przez to wymogów. Trudno. Za to kochałam przyrodę, uczyłam się w klasie o profilu biologiczno-chemicznym i wymyśliłam, że chcę się zajmować właśnie przyrodą – mówi Ewa. Wybrała więc ochronę środowiska. Równolegle studiowała też drugi kierunek: marketing i zarządzanie. Cała Ewa, zawsze chce więcej niż inni.

Ewa Kuzak- Po zrobieniu dyplomu inżyniera Tomek namówił mnie, żebym pojechała na dwa miesiące do Anglii podszkolić język. Pojechałam. To były jeszcze czasy, kiedy trzeba było mieć wizę, więc rzeczywiście po dwóch miesiącach wróciłam. Ale tylko na chwilę. Wizy właśnie zniknęły, otworzyły się granice, a ja byłam zakochana w Londynie. Resztę lata spędziłam jeszcze w Polsce i zaraz po nim wyjechałam ponownie do Anglii. Pojechałam na rok, wróciłam po prawie czterech – przyznaje.

Po powrocie chciała skończyć studia magisterskie, ale okazało się, że po takiej przerwie od inżyniera musiałaby właściwie i tak zaczynać od nowa pięcioletnie studia. Wymyśliła więc inne: podyplomowe studia z ergonomii, bezpieczeństwa i higieny pracy. – Po prostu zostałam behapówką i przez dziewięć lat pracowałam w dużej firmie w sektorze służby zdrowia – mówi Ewa.

Ale to nie koniec nauki. W ciągu tych dziewięciu lat Ewa wpadła na pomysł, żeby znów pójść na studia. Tym razem był to 3,5 roczny licencjat z kosmetologii. – To było hobby, ale zakładałam, że może mi się kiedyś przydać zawodowo – mówi Ewa. Jednym słowem, Ewa przez lata szukała swojego miejsca w biznesie. Nigdy by się nie spodziewała, że znajdzie je u boku brata. A jednak.

Kobieta z łukiem na filmach nigdy nie płacze

Prywatnie? Najnowsze hobby Ewy to strzelanie z łuku. – Nie, to nie dlatego, że wyobrażam sobie, że strzelam do brata, kiedy jestem na niego zła – żartuje Ewa. – Od dawna chciałam z czegoś strzelać. Nie wiem dlaczego, była we mnie jakaś taka pierwotna potrzeba. Byłam nawet kilka razy na strzelnicy, ale pistolet nie jest dla mnie, za dużo huku. Już dawno myślałam o łuku, ale nic z tym nie robiłam. Aż któregoś dnia pojechałam do sklepu i po prostu go kupiłam. To jest cudowny sport! Skupienie, cisza i kontakt z naturą, kiedy strzelasz w lesie do dyni albo do jabłka ustawionego na pniu ściętego drzewa. Nic mnie tak ostatnio nie relaksuje jak strzelanie – mówi Ewa Kuzak.

Jedni po pracy kładą się na kanapie przed telewizorem, a Ewa idzie codziennie postrzelać z łuku. Właściwie ten obrazek pasuje do absolwentki ochrony środowiska. I nie zaburza go nawet to, że to drobna blondynka.

Właściwie łatwo byłoby sobie wyobrazić Ewę w kinie, jak płacze na rzewnym filmie – taka archetypiczna kobieta. Ale nic z tych rzeczy. – Zawsze twardo stąpam po ziemi. Na filmach nie płaczę nigdy – od razu odpiera atak. Ale zaraz potem dodaje: chociaż czytając książki potrafię się rozpłakać, ale to co innego. Film nigdy nie odda tak silnych emocji, co słowo pisane – przekonuje Ewa.

No i masz odpowiedź, dlaczego to właśnie Ewa Kuzak zajmuje się słowem w INFORMATION DESIRED.