AKTUALNOŚCI

Przez 6 miesięcy inwestujemy w serwisy internetowe Przedsiębiorców. Dotąd nasz model zakładał inwestycje w prace trwające 12 miesięcy. Skąd ta zmiana? Badaliśmy, obserwowaliśmy, analizowaliśmy i doszliśmy do wniosku, że Partnerzy INFORMATION DESIRED są w stanie prace zaplanowane na 12 miesięcy wykonać w pół roku z korzyścią i dla nich samych i dla Przedsiębiorców.

Długo się nie odzywaliśmy. Ale to nie dlatego, że cały zespół INFORMATION DESIRED pojechał na wakacje. Przeciwnie! W ostatnich tygodniach bardzo intensywnie pracowaliśmy nad stworzeniem nowego modelu współpracy, dzięki któremu jeszcze łatwiej będziemy mogli rozwijać sieć Partnerów na całym świecie. I oto jest!

Zapamiętaj tę twarz. Jeśli zobaczysz ją na plakatach wyborczych, NIE GŁOSUJ na tego człowieka. To Piotr Szlichtyng – niezastąpiony członek ekipy INFORMATION DESIRED. Nie możemy pozwolić, żeby nas rzucił dla polityki!

Dlaczego? Bo nie jesteśmy od tego, żeby spełniać zachcianki Inwestobiorców. Jesteśmy od tego, żeby pomóc Twojemu biznesowi. I wiemy, jak to robić. Albo nam zaufasz, albo powinieneś pójść tam, gdzie bez mrugnięcia okiem ktoś sprzeda Ci tę truciznę i z przyjemnością zainkasuje za to pieniądze.

Relacja z redaktorem i zaufanie do niego to klucz do Twojego sukcesu- Najważniejsze dla sukcesu modelu działania INFORMATION DESIRED jest to, żebyś Ty, Przedsiębiorco, zbudował dobrą relację z Partnerem, który będzie opisywał Twój biznes – podkreśla Tomek Kuzak, twórca INFORMATION DEISRED.

Znajdziesz drugich takich jak my? Damy Ci 10 tys. dol.
28/01/2019 15:41

Znajdziesz drugich takich jak my? Damy Ci 10 tys. dol.Wydaje Ci się, że INFORMATION DESIRED wcale nie robi nic wyjątkowego? Przecież to tylko budowanie „stronek” i content marketing – myślisz. No to proszę, znajdź drugą taką firmę działającą jak my, a zapłacimy Ci 10 tys. dol.

Ktoś mógłby sobie pomyśleć, że to co robimy to właściwie nic wyjątkowego. Tworzymy serwisy internetowe – jak tysiące innych firm. Tworzymy treści – jak tysiące innych agencji marketingowych. Właściwie mógłbyś zlecić komukolwiek zadania, które sprawią, że Twoja firma będzie widoczna w Internecie.

Może i tak, o ile chcesz być widoczny w sieci. Ale czy naprawdę o to chodzi? Co Ci z tego przyjdzie, że reklamy Twojej firmy będą wszędzie, a nawet będą wyskakiwać z lodówki Twoich potencjalnych Klientów? Co Ci z tego, że Twoja strona www będzie wyskakiwać jako pierwsza na liście wyników wyszukiwania? To wcale jeszcze nie sprawi, że z „potencjalni” Klienci staną się realnymi Klientami.

Czy którakolwiek z firm z rynku marketingu internetowego na świecie zagwarantuje Ci, że dzięki jej usługom Twoja firma zyska realnych Klientów i zwiększy przychody i zyski, a jeśli nie, nie będziesz musiał NIC płacić za jej usługi? Co więcej, pozostawi Ci wolną wolę w ocenie tych efektów i nie będzie Cię z tego rozliczać?

Długo się nad tym zastanawialiśmy, badaliśmy rynek w Polsce i na świecie, rozmawialiśmy z wieloma osobami z branży z Dolinie Krzemowej. I co? Nikt, absolutnie nikt nie słyszał o drugich takich jak my. I doszliśmy do wniosku, że mamy na świecie monopolistyczną pozycję.

Choć monopol to nie do końca jest dobre określenie. Kojarzy się zwykle z firmami, które rządzą na rynku, bo są jedyne i dyktują warunki najczęściej ze względu na regulacje prawne. Często to Państwo, ustawodawca ustala zasady gry, dzięki którym ktoś utrzymuje monopol.

Z nami jest inaczej.

Reguły gry w naszej branży są otwarte, każdemu dają szansę, by działać tak jak my. Każdy może zacząć inwestować w serwisy internetowe Przedsiębiorców. Każdy może wziąć pełną odpowiedzialność za skuteczność usług internetowych, jakie oferuje (skuteczność rozumianą dosłownie, jako zwiększenie przychodów Przedsiębiorcy, a nie dostarczenie listy adresów e-mail potencjalnych Klientów albo liczbę zapytań ofertowych).

Każdy może, ale nikt dotąd nie miał odwagi. Nikt na świecie nie bierze na siebie ciężaru finansowania serwisu internetowego Przedsiębiorcy. Nikt nie prowadzi go dla Przedsiębiorcy za darmo, dopóki sam Przedsiębiorca nie uzna, że warto za niego zapłacić. Wreszcie nikt nie ma odwagi, by dać Przedsiębiorcy wolną wolę w ocenie efektów – jeśli firma zupełnie subiektywnie uzna, że nie ma wystarczających korzyści z naszej pracy, nie musi nam nic płacić.

Znacie drugich takich jak INFORMATION DESIRED? Jesteśmy pewni, że nie, ale zabawmy się.

Jeśli znajdziesz drugą taką firmę jak my, z miejsca wypłacam Ci 10 tys. dol. – deklaruje Tomek Kuzak, twórca INFORMATION DESIRED. Idea takiego konkursu tak go pochłonęła, że postanowił go ogłosić, stojąc na mrozie w centrum Warszawy i padający śnieg wcale nie odbierał mu animuszu:)

Tomek zawsze miał ułańską fantazję. Ale dla porządku musimy dodać: oczywiście firma, która podważałaby nasz monopol, musi istnieć przed ogłoszeniem tego konkursu. Istnieć nie tylko na papierze, ale również działać według takich reguł jak nasze i mieć Klientów, a właściwie należałoby powiedzieć: Inwestobiorców. No i trzeba to udowodnić – to chyba jasne.

No to czas start.

P.S. Gdyby jednak gdzieś tam na świecie istniała firma działająca na tych samych zasadach co INFORMATION DESIRED, 10 tys. dol. dostanie ten, kto pierwszy ją wskaże.