AKTUALNOŚCI

Przez 6 miesięcy inwestujemy w serwisy internetowe Przedsiębiorców. Dotąd nasz model zakładał inwestycje w prace trwające 12 miesięcy. Skąd ta zmiana? Badaliśmy, obserwowaliśmy, analizowaliśmy i doszliśmy do wniosku, że Partnerzy INFORMATION DESIRED są w stanie prace zaplanowane na 12 miesięcy wykonać w pół roku z korzyścią i dla nich samych i dla Przedsiębiorców.

Długo się nie odzywaliśmy. Ale to nie dlatego, że cały zespół INFORMATION DESIRED pojechał na wakacje. Przeciwnie! W ostatnich tygodniach bardzo intensywnie pracowaliśmy nad stworzeniem nowego modelu współpracy, dzięki któremu jeszcze łatwiej będziemy mogli rozwijać sieć Partnerów na całym świecie. I oto jest!

Zapamiętaj tę twarz. Jeśli zobaczysz ją na plakatach wyborczych, NIE GŁOSUJ na tego człowieka. To Piotr Szlichtyng – niezastąpiony członek ekipy INFORMATION DESIRED. Nie możemy pozwolić, żeby nas rzucił dla polityki!

Dlaczego? Bo nie jesteśmy od tego, żeby spełniać zachcianki Inwestobiorców. Jesteśmy od tego, żeby pomóc Twojemu biznesowi. I wiemy, jak to robić. Albo nam zaufasz, albo powinieneś pójść tam, gdzie bez mrugnięcia okiem ktoś sprzeda Ci tę truciznę i z przyjemnością zainkasuje za to pieniądze.

Relacja z redaktorem i zaufanie do niego to klucz do Twojego sukcesu- Najważniejsze dla sukcesu modelu działania INFORMATION DESIRED jest to, żebyś Ty, Przedsiębiorco, zbudował dobrą relację z Partnerem, który będzie opisywał Twój biznes – podkreśla Tomek Kuzak, twórca INFORMATION DEISRED.

Musimy się do czegoś przyznać: nie mamy żadnych Klientów…
21/01/2019 17:50

Tomasz Kuzak twórca INFORMATION DESIRED Nie mamy Klientów, bo niczego nie sprzedajemy. Mamy za to Inwestobiorców, bo INFORMATION DESIRED inwestuje w projekty Przedsiębiorców, zamiast cokolwiek im sprzedawać. Jesteśmy trochę jak fundusz venture capital.

- Tak jak wszystkie firmy internetowe, my również jesteśmy przekonani, że w dzisiejszych czasach każda firma i każdy Przedsiębiorca powinien być obecny ze swoją ofertą w sieci. Tam są przecież jego Klienci. Dla nas jest to sprawa bezdyskusyjna. Ale na tym kończą się podobieństwa między INFORMATION DESIRED, a pozostałymi firmami z przemysłu internetowego – mówi Tomek Kuzak, twórca INFORMATION DESIRED.

- Wszyscy inni sprzedają narzędzia, które mają pomagać pozyskiwać Klientów przez Internet. Natomiast INFORMATION DESIRED niczego nie sprzedaje, ale zajmuje się inwestowaniem w obecność firmy w Internecie. W praktyce oznacza to, że to my finansujemy najpierw stworzenie serwisu internetowego dla Przedsiębiorcy, a potem prowadzenie go, czyli tworzenie Informacji Pożądanych i publikowanie ich w serwisie internetowym Przedsiębiorcy – wyjaśnia Tomek.

- Z tego punktu widzenia nasza działalność przypomina działanie firm finansowych, które zanim zainwestują w dane przedsięwzięcie, najpierw analizują je pod kątem ryzyka i szans powodzenia danej inwestycji – dodaje Tomek Kuzak.

To oznacza, że nie każdy, kto zgłosi się do INFORMATION DESIRED, dostanie to, czego chce. Nie dla każdego będziemy pracować. Decyzję, czy wchodzimy w dany projekt, podejmuje Komitet Inwestycyjny INFORMATION DESIRED.

Jeśli decyzja będzie pozytywna, wtedy Parnet INFORMATION DESIRED zajmie się obecnością Przedsiębiorcy w Internecie tak, żeby dostarczyć mu strumień nowych, lukratywnych Klientów. Stworzy dla niego serwis internetowy, będzie go prowadzić aż osiągnie dojrzałość i będzie w pełni funkcjonalny – będzie dostarczał Przedsiębiorcy Klientów. Dopiero wtedy Przedsiębiorca będzie miał szansę go od nas odkupić, a my wyjdziemy z inwestycji. Jesteśmy trochę jak venture capital.

Tak na marginesie, musimy Ci się do czegoś przyznać: mamy pewien problem. Językowy. Od dawna dyskutujemy między sobą o tym, że w zasadzie Przedsiębiorcy, dla których tworzymy i rozwijamy serwisy internetowe, nie są naszymi Klientami. No bo przecież nic im nie sprzedajemy. A jednak tak ich nazywamy. To nie do końca zgodne z prawdą.

No i eureka!

Ostatnio Bogumił Bronowicz, jeden z kluczowych członków zespołu INFORMATION DESIRED wpadł na to, że skoro nie sprzedajemy, tylko inwestujemy, powinniśmy nazywać swoich klientów Inwestobiorcami.

Może i brzmi trochę koślawo, ale za to jakże prawdziwie! Przyzwyczaj się więc do tego określenia, bo od teraz tego pojęcia będziemy używać.