AKTUALNOŚCI

Przez 6 miesięcy inwestujemy w serwisy internetowe Przedsiębiorców. Dotąd nasz model zakładał inwestycje w prace trwające 12 miesięcy. Skąd ta zmiana? Badaliśmy, obserwowaliśmy, analizowaliśmy i doszliśmy do wniosku, że Partnerzy INFORMATION DESIRED są w stanie prace zaplanowane na 12 miesięcy wykonać w pół roku z korzyścią i dla nich samych i dla Przedsiębiorców.

Długo się nie odzywaliśmy. Ale to nie dlatego, że cały zespół INFORMATION DESIRED pojechał na wakacje. Przeciwnie! W ostatnich tygodniach bardzo intensywnie pracowaliśmy nad stworzeniem nowego modelu współpracy, dzięki któremu jeszcze łatwiej będziemy mogli rozwijać sieć Partnerów na całym świecie. I oto jest!

Zapamiętaj tę twarz. Jeśli zobaczysz ją na plakatach wyborczych, NIE GŁOSUJ na tego człowieka. To Piotr Szlichtyng – niezastąpiony członek ekipy INFORMATION DESIRED. Nie możemy pozwolić, żeby nas rzucił dla polityki!

Dlaczego? Bo nie jesteśmy od tego, żeby spełniać zachcianki Inwestobiorców. Jesteśmy od tego, żeby pomóc Twojemu biznesowi. I wiemy, jak to robić. Albo nam zaufasz, albo powinieneś pójść tam, gdzie bez mrugnięcia okiem ktoś sprzeda Ci tę truciznę i z przyjemnością zainkasuje za to pieniądze.

Relacja z redaktorem i zaufanie do niego to klucz do Twojego sukcesu- Najważniejsze dla sukcesu modelu działania INFORMATION DESIRED jest to, żebyś Ty, Przedsiębiorco, zbudował dobrą relację z Partnerem, który będzie opisywał Twój biznes – podkreśla Tomek Kuzak, twórca INFORMATION DEISRED.

Jak INFORMATION DESIRED mierzy efektywność swoich działań?
14/01/2019 15:36

Jak INFORMATION DESIRED mierzy efektywność swoich działań?Jak sprawdzamy, czy to, co robimy w serwisie internetowym, który zbudowaliśmy i prowadzimy dla Przedsiębiorcy, jest rzeczywiście skuteczne? Jak weryfikujemy, czy Przedsiębiorca ma dzięki nam nowych Klientów?

Ostatnio spotkaliśmy się z opinią, że to, co robi INFORMATION DEISRED, nasz model biznesowy, według którego Przedsiębiorca nie płaci za nasze usługi z góry, ale jedynie wtedy, gdy sam zobaczy, że dzięki nam ma nowych Klientów, to nic nowego. Że to po prostu znany wszystkim model oparty o system rozliczeń CPA lub CPS.

Dla niewtajemniczonych w branżowy żargon wyjaśniamy, że CPA to skrót od „cost per action”, czyli „płatność za akcję”. W tym modelu Przedsiębiorca płaci za reklamę w sieci tylko, jeśli „akcja” zostanie w pełni wykonana, a więc odbiorca reklamy nie tylko ją obejrzy, ale również wypełni formularz kontaktowy, zapisze się do grona odbiorców newslettera, zarejestruje się w serwisie Przedsiębiorcy albo po prostu coś u niego kupi.

Natomiast model CPS to „cost per sales”. Polega on na tym, że reklamodawca płaci procent od wartości transakcji, do której doszło dzięki reklamie. To najczęstszy model rozliczeń w branży e-commerce.

W obu modelach, zarówno CPA jak i CPS, Przedsiębiorca musi zaraportować, ile sprzedał dzięki reklamie albo jak wielu Klientów zdobył (ile osób zapisało się do newsletter itd.), żeby móc rozliczyć się z tej usługi reklamowej. Jednym słowem, musi „wyspowiadać się” z efektów działań marketingowych, które komuś zlecił.

INFORMATION DESIRED nie ma nic wspólnego z żadnym z tych modeli. Nie pobieramy opłaty za nasze usługi na podstawie liczby pozyskanych Klientów ani wartości towarów czy usług, które dzięki nam kupili.

W INFORMATION DESIRED Przedsiębiorca płaci z góry ustaloną kwotę, oczywiście tylko wtedy, kiedy uzna, że nasze usługi są tego warte. Jeśli subiektywnie stwierdzi, że dzięki nam nie zyskał wystarczająco, wtedy nie musi nam nic płacić i rozchodzimy się bez zobowiązań.

Skąd my wiemy, czy Przedsiębiorca rzeczywiście zyskał dzięki serwisowi internetowemu, który dla niego zbudował i nawet przez 12 miesięcy prowadził Partner ID?

My wcale nie musimy tego wiedzieć! To Przedsiębiorca musi to wiedzieć, żeby zdecydować, czy warto nam zapłacić?

Skąd zatem on będzie wiedział, czy ci nowi Klienci, którzy do niego przyszli, zostali zdobyci właśnie dzięki INFORMATION DESIRED? To bardzo proste. Zakładamy Przedsiębiorcy nowy adres e-mail oraz numer telefonu i podajemy te dane kontaktowe wyłącznie w serwisie internetowym, który dla niego stworzyliśmy. Nigdzie indziej. Dzięki temu Przedsiębiorca, odbierając telefon, czy e-mail, będzie wiedział, skąd „przyszedł” dany Klient.

Oczywiście Przedsiębiorca może sobie tych Klientów liczyć i zapisywać. Może kalkulować, ile na nich zarobił. Jednak nam nie musi tego raportować. Ta wiedza jest tylko dla niego, żeby mógł świadomie podjąć decyzję, czy opłaca mu się nam zapłacić. My mu w księgi zaglądać nie będziemy.

Czy w takim razie może nas oszukać? Powiedzieć, że nic nie zyskał, kiedy dobrze wie, że zyskał, i dzięki temu nie zapłacić nam za pracę?

Ależ oczywiście że może. Ale nie będzie mu się to opłacało. Jeśli Przedsiębiorca powie nam, że nie widzi efektów naszej pracy, wtedy rozstajemy się i wyłączamy mu serwis, który dla niego stworzyliśmy. W ten sposób sam podciąłby sobie gałąź, na której siedzi.

Teoretycznie mógłby przed wyłączeniem skopiować sobie cały content, wszystkie Informacje Pożądane w serwisie, które przez miesiące dla niego tworzył Partner ID i przenieść na inną domenę. Teoretycznie. W praktyce jednak to nie zadziała ze względu na tzw. duplikat contentu.

Więcej na ten temat przeczytasz tu: Płacisz tylko, kiedy sam zarobisz – jak to działa?